Artykuły o Busku-Zdroju

(gmina Busko-Zdrój / powiat Busko Zdrój / woj. świętokrzyskie)
2013-07-27
Aktualna ocena: 5.00, Ilość ocen: 2 Oceń artykuł:


Saga rodu buskich restauratorów URÓW

 
                                                     Saga rodu buskich restauratorów  URÓW
 
W
połowie lat dwudziestych XX wieku, o Busku Zdroju zaczęto gło­śno mówić w całym
kraju, a stało się to za sprawą rozwijającego się Zdrojo­wiska oraz
uruchamianego wówczas nowego, jednego z pierwszych w kraju, sanatorium dla
dzieci na "Górce". Do Buska Zdroju w poszukiwaniu pracy zaczęli także
ściągać różni fachowcy z dziedziny elektryczności, balneolo­gii, fizykoterapii,
specjaliści od konserwacji różnych urządzeń medycznych itd. Sława "buskich
wód mineralnych" rosła z każdym rokiem, a wynikało to stąd, że po
zakończeniu I wojny światowej, zmieniły się granice państw i Busko Zdrój stało
się jednym z atrakcyjniejszych uzdrowisk w środkowej Polsce.
Powstawanie
nowych sanatoriów i pensjonatów, powodowało potrzebę tworzenia instytucji
towarzyszących jak: restauracje, kawiarnie, ośrodki kul­tury, sportu,
wypoczynku i rekreacji.
W
centrum parku zdrojowego istniały od 1836 roku tzw. Łazienki, czyli główny
gmach zdrojowy (wybudowany przez architekta Henryka Marconiego)  z salą balową i kabinami kąpielowymi. W
jednym skrzydle były biura dyrekcji Zakładu Zdrojowego i gabinety lekarskie, a
w drugim była restauracja (od 1955 r. po przebudowaniu Łazienek , jest tu
sanatorium " Mar­coni ").
W
roku 1925 do Buska Zdroju przybyli z Bochni państwo Stanisław i Stefania Urowie
z synami Józefem i Antonim. Urowie uruchomili w zachod­nim skrzydle Łazienek
restaurację , jak na owe czasy ekskluzywną , jedną z największych i
najładniejszych w Busku Zdroju , oczywiście sezonową , bo­wiem Zdrojowisko
czynne było od kwietnia do października.
Restauracja
pp. Urów w parku zdrojowym cieszyła się uznaniem u kuracjuszy , nie tylko z
powodu serwowanych dań obiadowych , zakąsek, cia­stek, lodów, napojów, ale
także codziennych dancingów. Do tańca grała świet­na orkiestra nosząca nazwę
Happy Boys. Dyrektor buskiego gimnazjum Adam Wilusz , w wydanej w 1934 r.
książeczce pt. "Na wesołej buskiej fali", tak pisał o restauracji
Urów :
"Restauracja
jak w Savoy'u , Słodko jęczą saksofony. Nic dziwnego, że kuracjusz, Czuje we
krwi twórcze jony.­
Zapomina
o łamaniu, lub, że w krzyżach mu coś strzyka, cuda działa jak wiadomo, dobry
nastrój i muzyka.
Brzuszek
się dyskretnie chowa, milkną różne niedomogi, stawy znów naoliwione, i jak
świece, proste nogi.
Gdy
już sezon w pełnym ruchu, i wieczorem padną cienie, masz codziennie do wyboru,
dancing, koncert, przedstawienie".
 
W
sali balowej występował często Amatorski Zespół Teatralny z Bu­ska Zdroju, a
członkiem tego zespołu był Antoni Motyl, przyjaciel pana Sta­nisława Ury.
Po
wybuchu II wojny światowej, Niemcy nie zezwolili Stanisławowi Urze prowadzić
restauracji w parku zdrojowym, bo taki lokal mógł prowa­dzić tylko Niemiec lub
volksdeutsch. Stanisław Ura został zmuszony do szu­kania innego lokalu i takowy
znalazł w centrum miasta, w kamienicy Kała­magów. Budynek ten (po wojnie znany
jako "Staropolanka" , obecnie sklep z tekstyliami ). Niemcy użytko­wali
w części frontowej jako F_Billing , zaś w części wschodniej i na zapleczu w
kierunku północnym znajdowała się restauracja Stanisława Ury. Ponadto w budynku
Nowaczkiewiczów (obecnie ul. Bohaterów Warszawy nr 2, zwanym w latach 60. i 70.
"Mała Czarna”) Urowie zorganizowali ciast­karnię.
W
czasie okupacji hitlerowskiej żona Stanisława Ury, Stefania, zosta­ła
aresztowana pod zarzutem działalności na szkodę III Rzeszy i wywiezio­no ja do
obozu koncentracyjnego w Dachau, a syn Antoni ratował się przed wywózką do
Niemiec, zostając członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej i dzięki pomocy mjr
Wacława Hiżyckiego i naczelnika OSP Stefana Mazur­kiewicza (działaczy AK)
przeżył szczęśliwie okupację. Po zakończeniu wojny, Stefania Ura wróciła do
domu z obozu koncentracyjnego, ale Stanisław Ura zmarł w wyniku przeżytych
prześladowań hitlerowskich. Miał zaledwie 52 lata.
 
Po
śmierci ojca Antoni Ura przejął kierownictwo restauracji i kawiar­ni. Czasy
były trudne. Początkowo prowadził restaurację w kamienicy Kała­magów, ale na
początku lat pięćdziesiątych musiał zrezygnować, bowiem w tym lokalu
zorganizowano restaurację "Staropolanka", którą kierował PSS
"Społem". Antoni Ura, aby utrzymać rodzinę, zorganizował cukiernię,
która znajdowała się w drewnianej przybudówce domu Juszkiewiczów, na początku
alei Mickiewicza. Cukiernia ta działała do 1952 roku. W pamięci starszych
mieszkańców Buska Zdroju pozostał do dziś smak lodów, które kupowało się w
kawiarence pana Ury
Lata pięćdziesiąte to był
okres, kiedy władze niszczyły tzw. "prywatną inicjatywę" i Antoni Ura
musiał zlikwidować własną kawiarenkę i podjąć pracę sprzedawcy w kiosku MHD,
czyli Miejskiego Handlu Detalicznego. Pan Antoni postanowił jednak wybudować
własny domek i urządzić w nim małą restaurację (małą gastronomię - jak to dziś
nazywamy). Prawie na koń­cu ul. Waryńskiego, wówczas drogi prowadzącej do
stacji PKP, powoli bu­dował swój domek i kiosk. Pod koniec lat 60-tych udało
się panu Antoniemu uruchomić mały zakład gastronomiczny. Mimo, że lokal ten był
na peryfe­riach miasta, gości nie brakowało, bowiem spacerowicze po parku
zdrojo­wym lub kibice sportowi po meczu piłkarskim, udawali się do
"Urego" (jak pospolicie nazwano nowy bar), na "mielonego" i
"małe piwko z beczki".
Ulica
Waryńskiego zaczęła się powoli zabudowywać i klientów u "Ure­go"
przybywało. Lokal stawał się za mały. Pan Antoni zaczął rozbudowywać obiekt ,
robił to powoli, bo i o rozmachu wówczas nie było co marzyć. W roku 1980 pan
Antoni zmarł na zawał serca i wydawało się, że będzie to koniec baru u
"Urego". Rodzinne tradycje buskich restauratorów podtrzymał syn An­toniego,
Tadeusz, który po śmierci ojca przyjechał do Buska Zdroju i postano­wił
poprowadzić ojcowski zakład.
Tadeusz
Ura rzucił się w wir pracy nad rozbudową restauracji. Zakład przyjął nazwę
Restauracja „Pod Świerkiem” . Rozbudował stary dom, dobudo­wał nową część i
stworzył także hotel, czyli obiekt, na który Busko Zdrój czekało od lat.
Obecnie hotel - restauracja  "Pod
Świerkiem" oferuje noclegi , poleca śniadania, obiady, kolacje, organizuje
przyjęcia okolicznościowe oraz jako novum, organizuje imprezy pt. "Klub
Samotnych Serc".
Tadeusz
Ura przez dwadzieścia pięć lat rządów na ojcowiźnie, stworzył dzieło na miarę
XXI wieku, a jako trzeci z rodu Urów, uznał, że należy "pałeczkę"
przekazać następcom, czyli córkom Violetcie i Małgorzacie. Oczy­wiście jest to przekazanie formalne, bowiem Tadeusz
jest człowiekiem jeszcze młodym, pełnym sił i zapału, posiada wiele energii i
pomysłów, dlate­go będzie pomagał w kierowaniu hotelem i restauracją oraz
rozbudową obiek­tu, modernizacją i unowocześnianiem.
 Konkurencję obecnie córki
mają większą niźli pradziadziuś Stanisław, bowiem w ostatnich latach powstało w
Busku dziesiątki barów, kawiarń, pubów i restauracji. Ogólnie rzecz biorąc nie
jest źle w" mieście wód", jeśli chodzi o małą, średnią czy dużą
gastronomię. Gdzie jej jednak do" wielkiej "-reprezentowanej przez
właściciela dynastii Stanisława, który tuż po narodzinach II Rzeczypospolitej
przybył tu z rodziną  z Bochni.
         Jak się przyjęło, interes nie lubi mieć próżni, fach przekazuje się z
pokolenia na pokolenie.
Obecnie wnuczka Tadeusza Monika pobiera
nauki u swojego dziadka.
            Patrząc na hotel i
restaurację „Pod Świerkiem” - własność rodziny Urów.  przypominając ich lata pracy,
na ich poświęcenie i wy­rzeczenia, można i należy uznać, że
taką drogą powinna powstawać tzw. "kla­sa średnia". To dobry przykład
do naśladowania. Najważniejsza w życiu to TRADYCJA .
 
Relacja Tadeusza Ury , oraz zbiór dokumentów rodziny
Urów.


Loading
trwa aktualizacja mapy
proszę czekać...

Ostatnio komentowane miejsca

  • 4.50Nakla, foto2019-06-13 12:32:32

    no ładna

  • 4.50Nakla, foto2019-06-10 19:35:07

    Piękna ,kaszubska wieś.

  • Sokołowsko, foto: Tablica pamiątkowa na domu w którym mieszkał Krzysztof Kieślowski.2019-06-07 23:50:05

    Tablica wykonana podczas Pleneru Malarsko-Rzeźbiarskiego \"Polskie Davos\" przez rzźbiarza Józefa...

  • 5.00Otoczna, foto: Dworek Broniszów przed 1939 rokiem (rozebrany około 1940 roku)2019-06-05 11:30:29

    Ciekawi mnie w którym miejscu stał ów dworek,może ktoś zna lokalizację?

  • Wysocko Wielkie, foto: Widok na szkołę podstawową z okna Domu Katechetycznego2019-06-04 21:26:16

    Coś się pokitrasiło ?

Zgłoś błąd w działaniu strony
lub podziel się z nami uwagami
na temat jej funkcjonalności

Dalej


Nowe zasady dotyczące cookies.
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.
Więcej szczegółów znajdziesz w dziale Polityka Cookies