Artykuły o Busku-Zdroju

(gmina Busko-Zdrój / powiat Busko Zdrój / woj. świętokrzyskie)
2017-02-15
Brak ocen. Oceń artykuł jako pierwszy.


Saga rodu buskich restauratorów URÓW

W połowie lat
dwudziestych XX wieku, o Busku Zdroju zaczęto głośno mówić w całym kraju, a
stało się to za sprawą rozwijającego się Zdrojowiska oraz uruchamianego
wówczas nowego, jednego z pierwszych w kraju, sanatorium dla dzieci na
"Górce". 
Do Buska Zdroju w poszukiwaniu pracy zaczęli także ściągać
różni fachowcy z dziedziny elektryczności, balneologii, fizykoterapii,
specjaliści od konserwacji różnych urządzeń medycznych itd. Sława "buskich
wód mineralnych" rosła z każdym rokiem, a wynikało to stąd, że po
zakończeniu I wojny światowej, zmieniły się granice państw i Busko Zdrój stało
się jednym z atrakcyjniejszych uzdrowisk w środkowej Polsce. 

Powstawanie nowych
sanatoriów i pensjonatów, powodowało potrzebę tworzenia instytucji
towarzyszących jak: restauracje, kawiarnie, ośrodki kultury, sportu,
wypoczynku i rekreacji. 

W centrum parku
zdrojowego istniały od 1836 roku tzw. Łazienki, czyli główny gmach zdrojowy
(wybudowany przez architekta Henryka Marconiego)  z salą balową i kabinami kąpielowymi. 

W
jednym skrzydle były biura dyrekcji Zakładu Zdrojowego i gabinety lekarskie, a
w drugim była restauracja (od 1955 r. po przebudowaniu Łazienek , jest tu
sanatorium " Mar­coni "). 

W roku 1925 do Buska
Zdroju przybyli z Bochni państwo Stanisław i Stefania Urowie z synami Józefem i
Antonim. 

Urowie uruchomili w zachodnim skrzydle Łazienek restaurację , jak na
owe czasy ekskluzywną , jedną z największych i najładniejszych w Busku Zdroju ,
oczywiście sezonową , bowiem Zdrojowisko czynne było od kwietnia do
października.
Restauracja pp. Urów w
parku zdrojowym cieszyła się uznaniem u kuracjuszy , nie tylko z powodu
serwowanych dań obiadowych , zakąsek, ciastek, lodów, napojów, ale także
codziennych dancingów. 

Do tańca grała świetna orkiestra nosząca nazwę Happy
Boys. 

Dyrektor buskiego gimnazjum Adam Wilusz , w wydanej w 1934 r. książeczce
pt. "Na wesołej buskiej fali", tak pisał o restauracji Urów :
"Restauracja jak w Savoy'u , Słodko jęczą
saksofony. 

Nic dziwnego, że kuracjusz, Czuje we krwi twórcze jony.­ 

Zapomina o łamaniu, lub, że w krzyżach mu coś strzyka,
cuda działa jak wiadomo, dobry nastrój i muzyka. 

Brzuszek się dyskretnie chowa, milkną różne niedomogi,
stawy znów naoliwione, i jak świece, proste nogi. 

Gdy już sezon w pełnym ruchu, i wieczorem padną
cienie, masz codziennie do wyboru, dancing, koncert, przedstawienie".
  

W sali balowej występował często Amatorski Zespół
Teatralny z Bu­ska Zdroju, a członkiem tego zespołu był Antoni Motyl,
przyjaciel pana Stanisława Ury. 

Po wybuchu II wojny
światowej, Niemcy nie zezwolili Stanisławowi Urze prowadzić restauracji w parku
zdrojowym, bo taki lokal mógł prowadzić tylko Niemiec lub volksdeutsch. 

Stanisław Ura został zmuszony do szu­kania innego lokalu i takowy znalazł w
centrum miasta, w kamienicy Kała­magów. 

Budynek ten (po wojnie znany jako
"Staropolanka" , obecnie sklep z tekstyliami ). 

Niemcy użytkowali w
części frontowej jako F_Billing , zaś w części wschodniej i na zapleczu w
kierunku północnym znajdowała się restauracja Stanisława Ury. 

Ponadto w budynku
Nowaczkiewiczów (obecnie ul. Bohaterów Warszawy nr 2, zwanym w latach 60. i 70.
"Mała Czarna”) Urowie zorganizowali ciast­karnię. 

W czasie okupacji
hitlerowskiej żona Stanisława Ury, Stefania, zosta­ła aresztowana pod zarzutem
działalności na szkodę III Rzeszy i wywiezio­no ja do obozu koncentracyjnego w
Dachau, a syn Antoni ratował się przed wywózką do Niemiec, zostając członkiem
Ochotniczej Straży Pożarnej i dzięki pomocy mjr Wacława Hiżyckiego i naczelnika
OSP Stefana Mazur­kiewicza (działaczy AK) przeżył szczęśliwie okupację. 

Po
zakończeniu wojny, Stefania Ura wróciła do domu z obozu koncentracyjnego, ale
Stanisław Ura zmarł w wyniku przeżytych prześladowań hitlerowskich. 

Miał
zaledwie 52 lata.
  

Po śmierci ojca Antoni
Ura przejął kierownictwo restauracji i kawiarni. 

Czasy były trudne. Początkowo
prowadził restaurację w kamienicy Kała­magów, ale na początku lat
pięćdziesiątych musiał zrezygnować, bowiem w tym lokalu zorganizowano
restaurację "Staropolanka", którą kierował PSS "Społem". 

Antoni Ura, aby utrzymać rodzinę, zorganizował cukiernię, która znajdowała się
w drewnianej przybudówce domu Juszkiewiczów, na początku alei Mickiewicza. 

Cukiernia ta działała do 1952 roku. 

W pamięci starszych mieszkańców Buska
Zdroju pozostał do dziś smak lodów, które kupowało się w kawiarence pana Ury
Lata pięćdziesiąte to był okres, kiedy
władze niszczyły tzw. "prywatną inicjatywę" i Antoni Ura musiał
zlikwidować własną kawiarenkę i podjąć pracę sprzedawcy w kiosku MHD, czyli
Miejskiego Handlu Detalicznego. Pan Antoni postanowił jednak wybudować własny
domek i urządzić w nim małą restaurację (małą gastronomię - jak to dziś
nazywamy). 

Prawie na końcu ul. Waryńskiego, wówczas drogi prowadzącej do
stacji PKP, powoli budował swój domek i kiosk. 

Pod koniec lat 60-tych udało
się panu Antoniemu uruchomić mały zakład gastronomiczny. 

Mimo, że lokal ten był
na peryferiach miasta, gości nie brakowało, bowiem spacerowicze po parku
zdrojowym lub kibice sportowi po meczu piłkarskim, udawali się do
"Urego" (jak pospolicie nazwano nowy bar), na "mielonego" i
"małe piwko z beczki". 

Ulica Waryńskiego
zaczęła się powoli zabudowywać i klientów u "Ure­go" przybywało. 

Lokal stawał się za mały. Pan Antoni zaczął rozbudowywać obiekt , robił to
powoli, bo i o rozmachu wówczas nie było co marzyć. 

W roku 1980 pan Antoni
zmarł na zawał serca i wydawało się, że będzie to koniec baru u
"Urego". 

Rodzinne tradycje buskich restauratorów podtrzymał syn An­toniego,
Tadeusz, który po śmierci ojca przyjechał do Buska Zdroju i postanowił
poprowadzić ojcowski zakład. 

Tadeusz Ura rzucił się
w wir pracy nad rozbudową restauracji. 

Zakład przyjął nazwę Restauracja „Pod
Świerkiem” . Rozbudował stary dom, dobudował nową część i stworzył także
hotel, czyli obiekt, na który Busko Zdrój czekało od lat. 

Obecnie hotel -
restauracja  "Pod Świerkiem"
oferuje noclegi , poleca śniadania, obiady, kolacje, organizuje przyjęcia
okolicznościowe oraz jako novum, organizuje imprezy pt. "Klub Samotnych
Serc". 

Tadeusz Ura przez
dwadzieścia pięć lat rządów na ojcowiźnie, stworzył dzieło na miarę XXI wieku,
a jako trzeci z rodu Urów, uznał, że należy "pałeczkę" przekazać
następcom, czyli córkom Violetcie  i
Małgorzacie. 

Oczywiście jest to przekazanie formalne, bowiem Tadeusz jest
człowiekiem jeszcze młodym, pełnym sił i zapału, posiada wiele energii i
pomysłów, dlatego będzie pomagał w kierowaniu hotelem i restauracją oraz
rozbudową obiektu, modernizacją i unowocześnianiem.
 

Konkurencję obecnie córki mają większą niźli
pradziadziuś Stanisław, bowiem w ostatnich latach powstało w Busku dziesiątki
barów, kawiarń, pubów i restauracji. 

Ogólnie rzecz biorąc nie jest źle w"
mieście wód", jeśli chodzi o małą, średnią czy dużą gastronomię. 

Gdzie jej
jednak do" wielkiej "-reprezentowanej przez właściciela dynastii
Stanisława, który tuż po narodzinach II Rzeczypospolitej przybył tu z
rodziną  z Bochni.
          

Jak się przyjęło, interes
nie lubi mieć próżni, fach przekazuje się z pokolenia na pokolenie. 

Obecnie wnuki Tadeusza - Monika, Zuzanna, Patryk, Ania i Antoś pobierają
nauki u swojego dziadka.
Patrząc na hotel i
restaurację „Pod Świerkiem” - własność rodziny Urów przypominając ich lata pracy,
na ich
poświęcenie i wyrzeczenia, można i należy uznać, że taką drogą powinna
powstawać tzw. "kla­sa średnia". 

To dobry przykład do naśladowania. 

Najważniejsza
w życiu to TRADYCJA .
  

Relacja Tadeusza Ury ,
oraz zbiór dokumentów rodziny Urów.


 


Loading
trwa aktualizacja mapy
proszę czekać...

Ostatnio komentowane miejsca

  • 5.00Kochanówka, foto: Jezioro Makulin2019-10-15 20:47:45

    Gdzie znajduje się to jezioro bo nie mogę go znaleźć czy może ma inną nazwę?

  • Palcza, foto: Palcza.  Widok na Krowią Górę.2019-10-15 14:35:07

    Ta góra na wprost to właśnie \"Krowia Góra\" Proszę sprawdzić np. na mapie \"Beskid Średni\"

  • Palcza, foto: Palcza.  Widok na Krowią Górę.2019-10-15 12:13:34

    Kto opisywał te zdjęcia? Proszę się ogarnąć i zweryfikować opisy zdjęć lub zlecić kompetetnej oso...

  • Krasiczyn, foto: Baszta Szlachecka - zwana też Rycerską, po lewej mury zdobione sgraffitami.2019-10-15 09:18:56

    ta baszta to akurat PAPIESKA

  • Krasiczyn, foto: portal i drzwi do kaplicy zamkowej - w Baszcie Boskiej Zamku hr. Sapiehów w Krasiczynie - jednego z największych rodów magnackich Rzeczypospolitej.2019-10-15 09:15:40

    co to za skrót w opisie hr.

Zgłoś błąd w działaniu strony
lub podziel się z nami uwagami
na temat jej funkcjonalności

Dalej


Nowe zasady dotyczące cookies.
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.
Więcej szczegółów znajdziesz w dziale Polityka Cookies